[Shantou] chińskie miasto-ruina

Polecone mi przez forumowicza Jarosława jako "must see", znalazło się w planie mojej ostatniej wizyty w Chinach. Miasto jest w prowincji Guangdong, 5 godzin autobusem z Shenzhen. Shantou stało się w 1980 jedną ze specjalnych stref ekonomicznych ale dziś o tym się raczej nie pamięta gdyż nie odniosło jakiegoś oszałamiającego sukcesu jak np. Shenzhen. Za to przed rewolucją miasto było trzecim co do wielkości portem Chin i przeżywało wspaniały rozkwit. Po rewolucji jakby wszystko zamarło, całe stare centrum ocalało ale ponieważ nie było remontowane dziś wygląda na kompletną ruinę i jego los jest raczej przesądzony. Trzeba fotografować zanim ostatecznie zakończy żywot.

Zaczynam zdjęciami z trasy

1. autostrada Shenzhen Shantou

2.

3. objazd, tu jeszcze w miarę

4. tu już nie, nie najlepiej świadczy to o infrastrukturze, poza autostradami, na prowincji (nota bene najbogatszej) drogi są beznadziejne

5.

6. powrót na autostradę

7. budowa szybkiej kolei Xiamen-Shenzhen

8. "dobrze i szybko budujemy kolej Xiamen-Shenzhen, niech stanie się wkładem w gospodarczy wzlot Guangdongu" – język sloganów komunistycznych

9. gotowe elementy, jak wielkie klocki składane na wiadukt kolei

10.

11.

12.

13.

14.

15.

16. przerwa na toaletę, kocham chinglish (ale gdyby tak zupełnie bezpośrednio przetłumaczyć powinno wyjść: inside the hall has wash-hands-room)

17. mijamy przyszłą szybką kolej

18. wioska niemal w całości przetrwała w pierwotnym stanie

19. wiatraki, więcej w jednym miejscu (tu widać tylko część) widziałem tylko gdzieś na granicy Kalifornii i Nevady

20. kolejna zachowana wioska, wszystkie domy identyczne

21.

22.

23.

24.

25. dojeżdżamy

26. już widać, Shantou ma jakieś 4 miliony mieszkańców

27.

28.

29. Most Nad Zatoką Shantou z podpisem Jiang Zemina (może to nawet jego kaligrafia?)

30.

31.