Po budownictwie rewolucyjnym, ekspresjonizmie i architekturze współczesnej, przyszedł czas na "de jaren 80 troep", czyli – śmietnik lat 80 – prawdopodobnie najgorszy okres w niderlandzkiej architekturze. To, że współczesne budownictwo Holandii jest jednym z najlepszych na świecie, jest po części wynikiem ogromnego kaca, jakiego Holendrzy nabawili się w latach 70-80, próbując zmienić swoje największe miasta w doskonałe oazy dla wszystkich.
Tłumaczenie na podstawie tekstu ze strony www.Amsterdam.nl
Wielka operacja odnowy
Od początku lat 60 ścierają się dwie wizje rozwoju miast. Konflikt ten najwyraźniej jest widoczny w Amsterdamie. Polityków nurtuje pytanie, czy Amsterdam powinien rozwijać się przede wszystkim jako ośrodek przemysłowy, czy miasto atrakcyjne do zamieszkania. Stolica pozostaje centrum ekonomicznym kraju, jednak wizji miasta przemysłowego zaczyna powoli przeciwstawiać się idealny obraz miasta-kolebki nowych idei. Ten wyidealizowany obraz powstaje w latach 60, gdy Amsterdam zostaje opanowany przez rewolucję anty-hierarchistyczną, a eksplozja kultury młodzieżowej przynosi miastu światową sławę. Amsterdam staje się drugim po San Francisco, największym ośrodkiem subkultury hippisowskiej na świecie. Popularne i legalne jest spanie w parkach i na centralnych placach miasta. Napływ nowych mieszkańców generuje nowe problemy – konieczna jest budowa ogromnej ilości mieszkań w krótkim czasie.
Overloop, czy miasto zwarte?
Około roku 1970 rewitalizacja miasta staje się koniecznością. Amsterdam boryka się z problemami komunikacyjnymi i odpływem mieszkańców na przedmieścia. Politycy nie potrafią pogodzić dwóch wizji rozwoju – jedna z nich to tzw. overloop, czyli centrum jako ośrodek ekonomiczny, a gminy ościenne jako miejsce z atrakcyjnymi warunkami do zamieszkania. Zakłada ona przekwaterowanie (overloop) połowy mieszkańców stolicy do rozbudowywanych miast satelitarnych. Ludzie mają dojeżdżac do pracy w centrum (do złudzenia przypomina to model amerykański).
Druga wizja to miasto zwarte, którą próbują przeforsować mieszkańcy wyludniających się dzielnic, gdzie nie ma już pieniędzy na remonty. W 1978, gdy nasila się problem zakorkowanych autostrad, zapada kurtyna – zwycięża wizja miasta zwartego. Rozpoczyna się okres masowego budownictwa komunalnego.
Zapowiedź – będzie jazda bez trzymanki 😀


