Zima którą zapamiętamy

Ale nam się trafiła zima. Poland cannot into global warming. 😉

Jesteśmy w centrum gdańska. Temperatura -11 stopni. Wsiadamy w samochodzik. W taki dzień jak dziś (sobota) jedziemy pół godziny do Otomina (taka leśna dzielnica Gdańska na zachód od obwodnicy). Na miejscu -18 stopni. Twarz odkleja się od czaszki po pięciu minutach. Zawijamy się szalikami. Zmiana obiektywów robi się czynnością ekstremalną. Palenie szlugów bez rękawiczek staje się terapią antynikotynową. Idziemy na jezioro. Samobójcy siedzą i łowią. Nim woda porządnie zamarzła spadły takie ilości śniegu, że zaizolowały wodę. Mimo -18 Można śmiało kopać w śniegu na którym się stoi aż do wody. Więc idziemy w las. Wilgotność jak w dżungli temperatura jak na biegunie. Włosy robią się siwe minutę po odsłonięciu. 😀 Jest jak w bajce.